<p><strong>Single</strong> na wakacjach.</p> <p><b>Biuro matrymonialne</b> to takie staroświeckie. DUET&#153; to propozycje nie tylko <b><a href="biura-matrymonialne.html">matrymonialne</a></b>. Wykształceni, Niezależni, Szukający na poważnie...</p> <p><strong>Agencje matrymonialne</strong> Warszawa, Katowice </p> <p>Anonse matrymonialne i <b>ogłoszenia matrymonialne</b> - szukam żony, szukam męża, samotni panowie, <u>single</u>...</p> <p>Agencje matrymonialne. Stworzenie szczęśliwego i trwałego związku, jest możliwe bez względu na wiek, poziom materialny, wykształcenie, wyznanie, czy doświadczenia życiowe.</p> <p> <a href="http://www.skidonovaly.com/narty">kwatery słowacja</a> <a href="http://www.germanica.com.pl">tłumaczenia</a> <a href="http://www.siatex.pl">ogrodzenia</a> </p>
Znani z:
 
Get Adobe Flash player

Czytelnia


Wokół nas jest więcej rogaczy niż nam się wydaje. Brytyjscy naukowcy dowodzą, że nawet co 10 dziecko ma innego biologicznego ojca niż ten, który mieni się jego tatusiem. Dlaczego w ogóle kobiety zdradzają? - zastanawia się Tomasz Szlendak.

Robin Baker i Mark Bellis to słynni brytyjscy ewolucjoniści, znawcy zachowań seksualnych ludzi i autorzy terminu „wojna plemników”. Badając Amerykanów, Europejczyków, Afrykanów i mieszkańców Oceanii, dowiedli, że około 10 proc. dzieci nie ma żadnego genetycznego związku ze swoimi nominalnymi ojcami. Ich poczęcie było w większości przypadków aktem partnerskiej czy małżeńskiej fizycznej zdrady.
Dlaczego kobiety, o których myśli się zwykle jako o strażniczkach związku, zdradzają? Dlaczego robią to, mimo że może im to przynieść wiele kosztów i przykrości, np. stratę stałego partnera w momencie, kiedy ten dowie się o zdradzie?

Ekonomiczne zabezpieczenie

Życie nie jest łatwe. Z pewnością było jeszcze trudniejsze w epoce lodowej, kiedy po świecie chodzili nasi przodkowie. Życie, oprócz tego, że trudne, było wtedy i krótkie – zwłaszcza dla mężczyzn, którzy doznawali ran w potyczkach z grubym zwierzem i z innymi mężczyznami. Efektem tego „męskiego” trybu życia było to, że kobiety wciąż czuły się zagrożone. Bały się, że zostaną same z dziećmi, bez środków do życia. I to – jak uważają eksperci w dziedzinie ewolucyjnej psychologii zdrady – David Buss i Heidi Greiling – leżało u źródeł zdrad. Prakobiety, zdradzając swoich partnerów, na „na wszelki wypadek” budowały alianse z innymi mężczyznami. Liczyły, że w razie tragicznej śmierci ich stałego partnera nie zostaną same.

Druga z możliwych korzyści, jakie mogły i mogą odnieść kobiety zdradzające swoich stałych partnerów, to pozyskiwanie w ten sposób dóbr ekonomicznych. Choć uprawianie seksu w zamian za dobra materialne może się we współczesnym, wyemancypowanym społeczeństwie kojarzyć z prostytucją, to w świecie naszych praprzodków, po których odziedziczyliśmy budowę umysłów, mogła to być świetna strategia przetrwania. Dla kobiet zdrada oznaczała dodatkowe korzyści materialne, uzyskiwane ze strony osobników płci męskiej, z którymi uprawiały one „pozamałżeński” seks. Dobra nabywane w ten sposób ułatwiały im i ich dzieciom przeżycie. Takie są – jak uważają ewolucjoniści – pierwotne powody, dla których dziś kobiety mają skłonność do angażowania się w pozamałżeńskie romanse, mimo ewentualnych kosztów, jakie mogą ponieść. Maja skłonność, choć – jak się za chwilę przekonamy – nie wszystkie i nie wszędzie.

Rozwiązła bieda

David P. Schmitt z Uniwersytetu Bradley w USA zajmował się m.in. ustaleniem zależności między częstotliwością zdrady u kobiet a warunkami ekonomicznymi, w których one żyją. Przeprowadzone pod jego kierunkiem badania objęły 60 kultur. Autor niniejszego tekstu był odpowiedzialny za ich polską część. Jakie wnioski płyną z badań? Otóż okazuje się, że im bardziej niestabilna gospodarka, a zatem im trudniejsze warunki ekonomiczne panują w danym kraju, tym więcej kochanków mają kobiety. W krajach takich jak Ukraina, gdzie jest wyższa śmiertelność i niższy dochód na jednostkę, liczba równoczesnych kochanków i przypadków zdrad wśród kobiet jest wyższa niż – dajmy na to – w Holandii. Inaczej mówiąc, kiedy środowisko jest nieprzyjazne, kobiety stają się bardziej podobne do mężczyzn w zakresie zachowań seksualnych: częściej zdradzają, mają więcej partnerów, nie stosują tzw. długoterminowych strategii seksualnych. Co ciekawe, kiedy kobiety posiadają więcej władzy, a w kraju dzieje się lepiej pod względem ekonomicznym, to różnice w strategiach seksualnych między mężczyznami a kobietami się powiększają. Wtedy to mężczyźni zdradzają częściej niż kobiety. Zatem ewidentnie zdrada jest dla kobiet sposobem zdobycia cennych źródeł zasobów – obojętnie, co o takim procederze myślimy, biorąc pod uwagę obowiązujące reguły moralne.

Strategia „na seksownego syna”

Inny zysk z kobiecej zdrady to doskonalsze genetycznie potomstwo. Kiedy plemniki dwóch (lub więcej) mężczyzn współzawodniczą ze sobą w ciele zdradzającej kobiety o Wielką Nagrodę, jaką jest zapłodnienie cennej komórki jajowej, wygrywa ten najlepszy. Skutkiem jest najdoskonalsze w tej sytuacji dziecko, które w przyszłości sprawniej poradzi sobie z przeciwnościami losu i skuteczniej się rozmnoży.

Szympansice z gatunku Pan troglodytes stosują strategię opartą na konkurencji plemników, bez znanych naszemu gatunkowi ogródek. Uprawiają w trakcie rui seks z wieloma samcami w grupie, nie tylko z samcem dominującym. W szympansich gromadach panuje poliginia wielosamcowa, co oznacza, że grupka spokrewnionych ze sobą samców panuje nad grupą niespokrewnionych ze sobą samic i każdy z samców stara się współżyć z wieloma samicami. Jeśli z jakąś nie kopulował, a ta ma dziecko, to samiec może je zabić, uznając, że to nie on je spłodził. Dlatego też szympansice starają się kopulować z dużą liczbą samców, nawet pod nosem przywódcy stada, który sprawuje nad nią formalną kontrolę. Nazywa się to „wycieczką na safari”. Szympansice potrafią podetknąć tylną część ciała rywalizującemu z przewodnikiem stada samcowi tak, aby ten czynił swoją powinność za kamieniem lub inną naturalną zasłoną, jednocześnie patrząc swemu „właścicielowi” prosto w oczy.

Kobiety nie zdradzają oczywiście w taki sposób, potrafią jednak zrobić to z kimś, kogo geny uznają za właściwsze do rozmnożenia od genów męża. Jak dowodzą Randy Thornhill i Steven Gangestad z Uniwersytetu Nowego Meksyku, w efekcie rodzi się „seksowny syn”, który dziedziczy geny po seksownym tacie, a opiekuje się nim niczego nieświadomy stały opiekun o spolegliwym charakterze i stałych dochodach. W ten sposób dziecko, w efekcie kobiecej zdrady, ma ułatwiony start w życiu. Jak udowodnili wspominani już Buss i Greiling, kobiety zwykle w takich przypadkach zdradzają swoich partnerów z mężczyznami pożądanymi przez płeć piękną – seksownymi, zmysłowymi, przystojnymi, fizycznie atrakcyjnymi. Innymi słowy – z tymi, którzy szczęśliwie posiadają znakomite geny. Mężowie powinni zatem uważać na kontakty ich żon z mężczyznami, których oceniają one jako atrakcyjnych seksualnie. Nie tylko bowiem męskie dochody i męski status w pracy mają znaczenie dla kobiet skłonnych do pozamałżeńskich romansów. Potencjalnym rywalem na rynku seksualnym może się okazać piękny hydraulik i to jego DNA odziedziczy dziecko.
I pomyśleć tylko, że wszystko to dla dobra naszego gatunku...

Źródło: www.charaktery.eu



 
biuro matrymonialne - single - samotni panowie - sympatia - anonse matrymonialne - szukam męża - szukam żony - ogłoszenia matrymonialne - randka - randki - biura matrymonialne
Get Adobe Flash player