
Kiedy po raz kolejny dostałam kilkanaście wiadomości na portalu randkowym, a nie było komu odpisać… postanowiłam poszukać w inny sposób. Tym skutecznym sposobem, jak się później okazało, było biuro Duet Centrum.
Program trwał od października, a już w lutym poznałam Adama. Mężczyznę z tej samej bajki, co ja- rodzinnego, z tradycjami, wartościami bliskimi moim wartościom.. Na pierwsze spotkanie Adam wybrał …łyżwy. Nigdy nie byłam na takiej randce, i to w dodatku pierwszej! „Pomysłowy facet z tego Adama” – pomyślałam sobie, jadąc na spotkanie.
Przed łyżwami rozgrzaliśmy się gorącą herbatą i pogaduchami. Od początku było fajnie –wesoło, naturalnie, bez zażenowania, udawania. Tak nam się miło rozmawiało, że zatraciliśmy poczucie czasu i zamknęli nam przed nosem lodowisko.
Chcąc nie chcąc, randka na lodowisku została przeniesiona na drugi dzień. Wprost nie mogłam doczekać się tego spotkania..
Przez pierwsze pół godziny nie umiałam przejechać na łyżwach nawet metra. Jeździłam już wcześniej na łyżwach, ale widać, kilkuletnia przerwa wystarczyła, żeby zupełnie wyjść z wprawy. Mistrz Adam jednak był bardzo wyrozumiały. Złapał za rękę i ciągnął za sobą, a jak upadłam, szybciutko mnie zbierał z lodowiska.
Dziś śmiejemy się, że wybrał specjalnie takie miejsce, żeby móc mnie podotykać już na drugiej randce :-)
Kilka tygodni temu, 7.0.1. 2012 r. odbył się nasz ślub. Po roku znajomości.
Ktoś powie „tak krótko się znają, a już ślub”. Ja powiem: „Jeśli się kocha, nie ma na co czekać”…
Dziękuję przemiłym Paniom z Duetu za pomoc w odnalezieniu siebie – Dominika i Adam Majewscy