
Przyjście do biura zapoznawczego nie stanowiło dla mnie żadnego problemu. Jestem spontaniczną, odważną dziewczyną, która potrafi walczyć o swoje i nie boi się ryzyka. Wizytę w Duecie potraktowałam z dużym luzem, zadzwoniłam tam z czystej ciekawości głównie dlatego, że na stronie internetowej zainteresowała mnie jedna oferta…
Kiedy podpisałam umowę z Panią Elą, zapytałam o możliwość sprawdzenia tej właśnie oferty. Pani Ela sprawdziła ją i powiedziała mi, że ten mężczyzna raczej nie jest dla mnie, ale jeśli chciałabym go poznać, to biuro zadziała w tym kierunku. Udało się doprowadzić do tego spotkania i rzeczywiście – ten mężczyzna nie był dla mnie. Pani Ela miała rację. Kilka zgrabnie napisanych słów bez błędów ortograficznych nie oznacza wcale, że ten mężczyzna okaże się tym właściwym dla mnie. Dlatego też postanowiłam w pełni zaufać konsultantkom i następnym razem nie wychodzić przed szereg.
Zanim spotkałam tego właściwego, miałam kilka spotkań. Jak to mówią – zanim spotkasz księcia, musisz obcałować wiele żab. Chodziłam na spotkania, poznałam kilku sympatycznych mężczyzn. Jednak nic ponad przyjaźń nie mogliśmy sobie zaoferować. Oczywiście zdarzały mi się chwile kryzysu, kiedy to dopadały mnie czarne myśli, że chyba z tego Duetu to nic nie będzie. Wtedy nawet skorzystałam z krótkiego zawieszenia, aby trochę sobie odpocząć od spotkań i nabrać do tego dystansu.
Kiedy poznałam Adama, pomyślałam, że to jest ktoś zupełnie inny niż ja. Uporządkowany, spokojny, trochę nawet nieśmiały. Adam również odebrał mnie jako swoje przeciwieństwo.
Nie spodziewaliśmy się, że dwie tak różne osobowości znajdą ze sobą wspólny język. Bo często bywa tak, że siła kontrastu trwa tylko chwilę. W przypadku naszej znajomości siła naszego uczucia jest większa niż siła naszych charakterów. Pięknie się różnimy, jeszcze piękniej uzupełniamy. I tak od prawie dwóch lat.
Serdecznie dziękuję Paniom z Duetu za "pomoc" w spełnieniu mojego największego marzenia.
Aleksandra, 35, lektor językowy z Katowic