Na życzenie przyjeżdzamy do klienta
Historie z Happy Endem
Małgorzata i Tadeusz
Nie jestem dobrą pisarką, ale nasza znajomość, która rozpoczęła się w Duet Centrum, potoczyła się wręcz książkowo. Najpierw była wymiana telefonów, potem pierwsza krótka rozmowa i druga, która przeciągnęła się aż do drugiej w nocy.
Później przyszło pierwsze spotkanie – takie, które zostawia po sobie tę delikatną nutkę niepewności: czy zadzwoni jeszcze, czy to był tylko miły wieczór i nic więcej.
Zadzwonił… zanim jeszcze zdążyłam wejść do domu.
Przyznam szczerze, że lepszego scenariusza sama nie mogłabym sobie wymarzyć. Chyba już nie wierzyłam, że tak się jeszcze może zdarzyć – że można poczuć takie zauroczenie. W takim wieku, z kilkoma nadprogramowymi kilogramami, w pakiecie z synem i psem.
A jednak. Wyszłam drugi raz za mąż, choć to nie sam ślub jest dla mnie wyznacznikiem tego, czy związek jest udany. Najważniejsze jest to, że mam przy sobie naprawdę wspaniałego człowieka.
Może właśnie dlatego, że coś już w życiu przeżyliśmy i popełniliśmy kilka błędów, dziś trochę lepiej rozumiemy, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi.
Prowadzimy po prostu normalne życie – z codziennymi obowiązkami, wzlotami i upadkami. Chodzimy do pracy, robimy zakupy, sprzątamy, gotujemy. Czasem się gdzieś spieszymy, czasem zmęczeni siadamy razem przy herbacie i po prostu rozmawiamy.
Lubimy też podróżować, ale równie dobrze czujemy się w domu, spędzając czas w ogrodzie. Tam najlepiej odpoczywamy – wśród zieleni, w ciszy, w naszym własnym tempie.
Mamy już nawet wspólnego pieska, który stał się pełnoprawnym członkiem naszej rodziny. A teraz z niecierpliwością czekamy na pierwszego „wspólnego” wnuka.
To wszystko może brzmi bardzo zwyczajnie, ale właśnie ta zwyczajność jest dla nas największym szczęściem. Serdecznie pozdrawiamy - Małgosia i Tadek