Na życzenie przyjeżdzamy do klienta
Historie z Happy Endem
Beata i Krzysztof
Krzysztofa poznałam pod koniec ubiegłego roku. Dziś wiem, że gdyby nie moja – i jego – decyzja o skorzystaniu z pomocy Duet-owej swatki, prawdopodobnie nigdy nie mielibyśmy szansy się spotkać.
Oboje funkcjonowaliśmy w zupełnie innych światach. Nie korzystaliśmy z mediów społecznościowych, nie mieliśmy też kont na portalach randkowych. Nawet gdybyśmy z nich korzystali, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nasze drogi i tak by się nie przecięły. Algorytmy kierują się przecież konkretnymi parametrami – wiekiem, miejscem zamieszkania, stanem cywilnym, stylem życia czy innymi filtrami, które mają pomagać w dopasowaniu ludzi do siebie.
Patrząc wyłącznie przez pryzmat takich kryteriów, my zapewne nigdy byśmy się sobie nawet nie wyświetlili. Nie ten wiek, nie to miasto, nie ten stan cywilny. Na papierze – niewiele nas łączyło.
A jednak los – a właściwie decyzja o zaufaniu drugiemu człowiekowi – sprawił, że nasze drogi się przecięły.
Najważniejszą rolę odegrał tutaj człowiek – konsultant, który stoi za całym procesem poznawania się w Duet. Ktoś, kto potrafi spojrzeć na drugą osobę szerzej niż tylko przez pryzmat kilku danych w formularzu. Ktoś, kto potrafi dostrzec w człowieku coś więcej – charakter, wartości, sposób patrzenia na świat, wrażliwość, poczucie humoru czy to „coś”, czego nie da się zamknąć w żadnej tabeli ani algorytmie.
To właśnie dzięki takiemu spojrzeniu doszło do naszego pierwszego spotkania. Spotkania, które – gdybyśmy polegali wyłącznie na przypadkowych zbiegach okoliczności lub internetowych dopasowaniach – prawdopodobnie nigdy by się nie wydarzyło.
A jednak się wydarzyło. I dziś z ogromną wdzięcznością myślę o tym, że czasem wystarczy jeden krok, jedna decyzja i ktoś, kto potrafi zobaczyć w dwóch osobach coś więcej niż tylko zestaw danych.
Tak zaczęła się nasza historia. Beata i Krzysztof